środa, 12 grudnia 2012

najpiękniejsza historia




I po co ta cała historia?
Właśnie po to, byś zobaczył kim jesteś





(Łk 3,1-6)
Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

Po co ta historia? Po co te imiona, które tak trudno przeczytać, a co dopiero zrozumieć? Po co to wszystko? Skoro to jest słowo Boże to jak ja mam je zrozumieć? Co Bóg chce mi przez to powiedzieć?

Każde życie jest historią. Każde życie jest opowieścią, która wpisuje się w jedną wielką, piękną historię zbawienia. Nie ważne jakie jest Twoje życie - jest ono wpisane w historię zbawienia, do której zapisani są wszyscy od stworzenia świata. Twoje, moje, nasze życie to historia zbawienia. To historia, w której działa i prowadzi nas sam Bóg - do zbawienia.

My tak lubimy często oceniać ludzi w ogóle ich nie znając. Bardzo często szufladkujemy naszych najbliższych czy przypadkowo spotkanych ludzi. Mówisz - pijak - a wiesz dlaczego on pije? Jak nie to nie masz prawa go oceniać. Nie wiemy dlaczego tak się ludzie zachowują...

Słyszałem historię dziewczyny, która cały czas narzekała na swoją matkę - że nieludzka, że ogranicza ją, że nie pozwala jej cieszyć się młodością. Za każdym razem gdy gdziekolwiek wychodziła ona do niej zaraz dzwoniła. Cały czas ją kontrolowała. Mama zachorowała na raka i po kilku tygodniach zmarła. Gdy wspomniana córka wracała po pogrzebie z cmentarza chrzestna do niej podeszła i powiedziała: twoja mama od tego wydarzenia na studiach to miała ciężko, teraz to już jest w niebie i się nie męczy. Jakiego wydarzenia? - zapytała córka. I wtedy usłyszała odpowiedź: gdy była w twoim wieku, gdy wracała z wykładów z uniwersytetów pomiędzy blokami zgwałcono ją.

Nie znamy historii ludzi i nie wiemy dlaczego tak się zachowują.

Nie znamy też historii swojego życia. Boimy się, wstydzimy się też tego czasem kim jesteśmy, jacy jesteśmy.
Czasem to jest powodem naszych kompleksów i lęków, które nas paraliżują życiowo. Chcemy być kimś innym niż jesteśmy. Nie chcemy być tym kim jesteśmy. Chcemy, by ludzie na nas patrzyli inaczej niż jest w rzeczywistości. Udajemy, ubieramy maski, stajemy na palcach. I dlatego chodzimy nieszczęśliwi.

Chcemy, by nasze życie było jak życie gwiazd. Lubimy być podziwiani jak wielcy tego świata. A tu cisza i monotonia. I chodzimy nieszczęśliwi. Bóg jednak chce przemawiać do nas właśnie na pustyni naszego życia - gdzie nic się nie dzieje. Tam mi chce głosić Ewangelię, czyli Dobrą Nowinę. On chce, bym był tym kim jestem. Bo taki jaki naprawdę jestem - jestem najpiękniejszy dla Boga. I moja historia - jakakolwiek ona jest - jest najpiękniejsza, bo jest to historia zbawienia, w której prowadzi mnie Bóg.

Brak komentarzy: