sobota, 11 sierpnia 2012

góra widzenia

Tak mnie ostatnio wzięło na to, by przypatrzeć się na te sytuacje kiedy Bóg uzdrawia wzrok, a może lepiej powiedzieć, że uzdrawia sposób patrzenia na życie. Wczoraj był chory na ślepotę, którego Jezus uzdrowił śliną i błotem. Uzdrowił go z chory, ale przede wszystkim z samotności i pogardy do siebie, a dziś zapraszam, byśmy poszli na pewną górę zwaną Tabor, gdzie Jezus uzdrawia swoim trzem uczniom wzrok, a raczej patrzenie na Boga. Zobaczyli coś - co zmieniło ich życie.
Wiele razy uczniowie byli świadkami cudownych uzdrowień i sytuacji - ale nie umieli oni zobaczyć jeszcze wszystkiego, a może byli na to wszystko odporni jeszcze, a może niewidomi. Jezus z wybranej przez Siebie dwunastki wybiera trzech i idzie z nimi na górę Tabor - dlaczego? Może chce, by wreszcie przejrzeli? A dlaczego tylko trójkę? Dlaczego akurat Piotra, Jakuba i Jana, a nie innych?

O Piotrze już pisałem z okazji uroczystości, która przypadała 29 czerwca (zobacz tutaj). To człowiek, który bardzo dużo przeszedł w swoim życiu. My kojarzymy go pewnie z opowiadań czy też filmów jako człowieka bardzo spokojnego, a on był zupełnie inny - to człowiek bardzo nerwowy (może wyniósł to z domu, może z tej sytuacji jaka panowała u niego w rodzinie), ale też czasem bardzo porywisty. To choleryk. Najpierw coś powiedział czy zrobił, a dopiero później pomyślał (może dlatego Jezus aż trzy razy pyta się go o miłość, bo chce, by on wreszcie zaczął myśleć). Ale w tym wszystkim jest coś czego nie można Piotrowi zabrać - to gorliwość. Piotr to człowiek wielkiej gorliwości. To ona spowodowała, że spodobał się Jezusowi (przecież Jezus wcześniej obserwował rybaków jak pracowali) i takiego chciał człowieka - kandydata na pierwszego papieża. To gorliwość spowodowała, że poszedł na górę Tabor. Ta gorliwość została umocniona ogniem Ducha Świętego. I ten, który wcześniej był wielkim tchórzem (a trzeba powiedzieć, że był) stał się wielkim apostołem, który nie bał się umrzeć za Chrystusa, swojego Mistrza i Nauczyciela. To gorliwość sprawiła, że stał się świadkiem Przemienienia! Chcesz zobaczyć Boga? Zacznij być gorliwym! Piotr zaczął widzieć Boga - bo tego bardzo chciał! Chcesz widzieć Boga? Udowodnij to, że bardzo chcesz, a gwarantuje ci, że zobaczysz!

Jan i Jakub to Synowie Gromu (Boanerges). Oni w życiu pałają niezwykłą żądzą zwycięstwa. Gdy wioska samarytańska nie przyjęła Jezusa, to oni chcieli zesłać na nich piorun, by ich zniszczył. Kiedy zapragnęli dostać się do Królestwa Niebieskiego i zasiąść po prawicy i lewicy samego Jezusa to wysłali do Niego swoją mamę, by ona wyprosiła dla nich te miejsca. To są bracia, którzy niewiarygodnie pragną. Mają marzenia, plany i robią wszystko, ale to wszystko (nawet nie zastanawiając się co inni o nich powiedzą), by je spełnić. Masz marzenia? Udowodnij to Bogu, że to jest ważne dla Ciebie - a On je spełni!

Jezus nie bierze ze sobą przeciętniaków ani leniwców, ale ludzi gorliwych. Jezus nie wysłuchuje tych, którzy czekają na Boży znak w życiu, ale tych, którzy się tego domagają, którzy tego strasznie pragną. Bóg przychodzi do tych, którzy niewiarygodnie pragną.

Oni przejrzeli. Zobaczyli Jezusa takiego jakim On naprawdę jest - dlaczego? - bo oni tego bardzo chcieli! Dlaczego nie widzimy czasem Boga i dobra w naszym życiu? Bo tego nie chcemy! Dlaczego tak się dzieje jak się dzieje - bo może już dawno zgodziłem się na zło na szarość, monotonię, a wreszcie na grzech! A przecież może być inaczej!

Oni domagali się zobaczyć Boga i to się im stało! Chcesz zobaczyć Boga? Chcesz przejrzeć? Zapragnij, zawalcz o to! 

"Znam Twoje czyny, ze ani zimny, ani gorący jesteś. Obyś był zimny albo gorący. 
A tak, skoro jesteś letni ani gorący, ani zimny - chce Cię wyrzucić z mych ust." 
                                                                                                                 (Ap. 3,15-16)

1 komentarz:

s.b. pisze...

trafiło