poniedziałek, 18 czerwca 2012

błogosławione niepowodzenie


 
Wydaje Ci się, że to co robisz w życiu jest bez sensu? Też tak mam!
Wydaje Ci się, że dałeś z siebie wszystko, a nie widać owoców tej pracy? Też tak mam!

Miało być inaczej - lepiej, piękniej...
Inne były plany, marzenia, pomysły na życie, na pracę itd.
Polacy mieli marzenia, uczniowie mają jeszcze, a studenci są w czasie ich weryfikacji.
Ja miałem marzenia na duszpasterstwo, które inaczej się potoczyło. Bardzo mało udało mi się zrealizować z moich planów. Patrząc na ostatni rok mogę powiedzieć jedno słowo: fatalnie...
ale z drugiej strony cieszę się ;)
Gdy odkrywasz może ze złością, że nic co planowałeś nie udało się...
Kiedy nie wyszło po raz kolejny w szkole, na studiach, w domu, w wierze... 
To jest to najlepszy dzień, czas czy chwila - bo oto teraz może zacząć działać łaska i sam Bóg.
Patrząc wstecz czytam te słowa z księgi proroka Ezechiela i przypowieść z Markowej Ewangelii czytane wczoraj we wszystkich kościołach na świecie.

Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak

Przypomina mi się kolęda w akademikach. I jedna z ostanich osób odwiedzających - tak gdzieś już sporo po północy. Rozmowa zeszła na temat duszpasterstwa młodzieży i nagle padające słowa z ust studentki: Ojcze, potrzeba czasu, a jeszcze więcej modlitwy. Nic od razu się nie rodzi. Dobre dzieło potrzebuje czasu, potrzebuje miesięcy, a nawet lat. Ojca zadaniem jest teraz jest dużo się modlić, by to co zostało zasiane we wrześniu powoli mogło kiełkować i wybić się nad powierzchnię ziemi. To co wiele i dobre potrzebuje czasu. To co płytkie szybko się rodzi...Wtedy zbyłem te słowa, ale przypomniały mi się one dopiero teraz przy lekturze ewangelii. I zobaczyłem te małe ziarno zasiane przed miesiącami, które jest teraz dla mnie nawiększym skarbem. I chociaż inaczej sobie to wyobrażałem to nie pozwolę za żadne skarby wypuścić tych, których mi Bóg podesłał. Nie oddam ich za żadne skarby. Są one jak skarb zakopany w ziemi, który ma przynieść wiele dobra i wiele owoców w przyszłości.

Co zrobić by umieć czekać? Co zrobić, by zobaczyć sens czekania i zobaczyć owoce swojego życia?
Z podpowiedzią przychodzi nam psalm 1. To opowieść o drzewie zasadzonym nad płynącą wodą. To jest recepta na depresję. By nie wypalić się i stracić sens czegokolwiek potrzeba tylko jednego.
Trzeba zapuścić korzenie nad płynącą wodą. Gdzie jest woda, tam jest życie, a życie to Bóg! Zapuścić korzenie, swoje życie w Bogu. Powierzyć Jemu swój los i odkryć w Nim swój sens!

Błogosławione jest to odkrycie bezsensu, bo od teraz może (jeżeli tylko tego zapragnę) zacząć działać On - Woda Żywa - Bóg! Wybieraj! Ja już wybrałem! I zobaczyłem co jest najważniejsze w życiu i Kto!
(Ez 17,22-24)
Tak mówi Pan Bóg: Ja także wezmę wierzchołek z wysokiego cedru i zasadzę, z najwyższych jego pędów ułamię gałązkę i zasadzę ją na górze wyniosłej i wysokiej. Na wysokiej górze izraelskiej ją zasadzę. Ona wypuści gałązki i wyda owoc i stanie się cedrem wspaniałym. Wszystko ptactwo pod nim zamieszka, wszystkie istoty skrzydlate zamieszkają w cieniu jego gałęzi. I wszystkie drzewa polne poznają, że Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa, który sprawia, że drzewo zielone usycha, który zieloność daje drzewu suchemu. Ja, Pan, rzekłem i to uczynię.

(Mk 4,26-34)
Jezus powiedział do tłumów: Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo. Mówił jeszcze: Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Brak komentarzy: