poniedziałek, 8 listopada 2010

inny, ale ukochany przez Boga

tysiące znajomych, a jednak samotny ...
pomagający innym, a sam wymagający rady ...
wycierający łzy, a sam zapłakany ...
pochylony nad drugim, a może zgarbiony od nadmiaru problemów ...

prostujący życie innym, a sam pokrzywiony ...
leczący rany na sercu, a sam poraniony ...
stęskniony, ale na niego nikt już nie czeka ...
wypatrujący kogoś bliskiego, lecz już się nie doczeka...
kochający, a jednocześnie znienawidzony ...
wprowadzający pokój, a żyjący jak na poligonie ...
przygarniający innych, a sam odrzucony...
wprowadzający radość, a sam wyśmiany ...
pomagający wstać, a sam upadający...

zawsze inny
inny niżby chciał
i niżby chcieli inni

ale ukochany przez Boga - i to najważniejsze...
i dlatego ma po co żyć!

Gdy inni Cię opuszczą, zostawią, zranią
wyśmieją i sprawią, że upadniesz
w dół, z którego nie będziesz w stanie wyjść
to musisz wiedzieć, że jest Bóg, który jest Miłością - On Ciebie i mnie
kocha nieskończenie bardziej niż sobie to wyobrażam, nieskończenie bardziej....

i dlatego jest sens żyć, jest sens!

5 komentarzy:

Monika M. pisze...

Taki wpis... bardzo oazowy! a obrazek jeszcze bardziej, hihi. To wspaniale, że On mnie kocha. Tej miłości pragnę najbardziej :)

San. pisze...

jestem z Bratem serduchem :)
dziękuję za tę notkę i pozdrawiam ciepło!

Palabra pisze...

"Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie." (Iz 49, 15)

Bo góry mogą ustąpić...

Fk pisze...

Dziękuję za tę notkę...
Pozdrawiam i ściskam!

Alicja :) pisze...

Bracie, dosłownie wszystkie słowa pasują idealnie do mojej aktualnej sytuacji, to już kolejna Twoja notka w której odnajduję swoją aktualną sytuację ;)


"Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości.
Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę -
schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go." Oz 2,24