czwartek, 18 listopada 2010

pobudka, wstajemy!


... boś nie rozpoznało czasu swego nawiedzenia....



I tak czasem może być za późno. Ile razy łapię się w życiu, że coś przeoczyłem, zmarnowałem, że coś niby mi przeleciało przez palce. Ile razy mówiłem w życiu-gdybym ja to wiedział-inaczej bym postąpił. To też dotyczy ludzi.Gdybym wiedział, że już go nigdy nie zobaczę, że umrze,odejdzie, nie wróci.... och gdybym wiedział.

To samo ma się z Bogiem. Czekamy albo odkładamy czas spotkania z Nim na koniec. Może czasem czekamy na starość, a póki się jest młodym to On nie jest mi na nic potrzebny. Nie potrzebuję Jego obecności w moim młodym życiu.

A później znów pojawia się magiczne słówko -
gdybym to ja wiedział, to bym inaczej postąpił.
Ale wtedy może być zupełnie za późno, po czasie...

Choć dla Niego nigdy nie jest za późno
nigdy nie jest po czasie
patronem takich spóźnialskich jest niewątpliwie
Dobry Łotr z Krzyża, który wykorzystał ostatnie minuty
swojego życia. On to został zapisany na katach Ewangelii i jest wskazówką dla tych co się opierają lub sądzą, że Bóg o nich zapomniał, że już jest za późno...

ale po co ryzykować! Już od dziś zacznij żyć z Bogiem
i rozpoznaj ten moment gdy On do Ciebie przychodzi
tych chwil każdego dnia są dziesiątki jeżeli nie setki
pod osłoną zobacz swego Boga....

To wielki dar dla nas-spotkać Boga
i o to proszę i życzę każdemu z was
kto czyta te słowa i la siebie też
obyśmy nie przespali czasu nawiedzenia

2 komentarze:

Palabra pisze...

To jest tak jak z Zacheuszem albo z Bartymeuszem. Każdy z nich rozpoznał swój czas, nie wahał się postawić wszystko i wręcz narazić się na drwiny i kpiny, byle tylko zwrócić uwagę Jezusa na siebie.

To też jest sztuka. Żeby wiedzieć, że On zawsze czeka na nas - tylko my sami musimy Mu pokazać, że nam zależy choć trochę.

o.adeodatus pisze...

Wielu jest takich, którzy budzą się trochę za późno..., ale zdążają... Myślę, że niektórzy potrzebują trudnych doświadczeń, ciężkich nocy by się w ogóle obudzić... Dobrze, że się budzą... Co z tymi, którzy się nigdy nie obudzili...? My mamy ich przecież obudzić! Jesteśmy odpowiedzialni poniekąd za ich sen... Pozdrawiam! :) +