wtorek, 2 listopada 2010

zanurzony po uszy w oceanie miłosierdzia



Gdzie jesteś o śmierci? Gdzie jest twe zwycięstwo?

Choć z trwogą patrzę na moment, gdy przyjdzie mi odejść z tego świata. Nie wiem kiedy to będzie, może to będzie ta noc, a może za kilka-naście czy dziesiąt lat. Nie wiem. Ale całą moją ufność powierzam i oddaję dobremu Bogu. Jak mantrę powtarzam dziś słowa: W swe ramiona mnie weź, mocą Krzyża dodaj sił, w Księgę Życia wpisz mnie, do swej chwały przyjąć chciej... I zanurz mnie w oceanie swego miłosierdzia, aż po same uszy i dalej i głębiej i mocniej.
Tobie Panie zaufałem, nie będę zawstydzony na wieki.


Nie boję się śmierci, bo wiem że ona jest bramą, gdzie po drugiej stronie czeka na mnie mój Jezus. Tak wierzę i to mnie trzyma, to dodaje mi nadziei i odwagi.

Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja
i ja też zmartwychwstanę, by być blisko Niego.

Życzmy sobie nawzajem nieba!!!!

1 komentarz:

Palabra pisze...

Nadzieja pełna nieśmiertelności :)