sobota, 9 października 2010

Nagroda Nobla za odkrycie brata

Spotkać Boga w drugim człowieku. A jeszcze mocniej to spotkać brata w drugim człowieku.
Obie te czynności są niebotycznie trudne i czasem ciężkie do zrealizowania. A jednak warto i do tego też wzywa każdego z nas sam Bóg. Najpierw spotkać w drugim, a najlepiej w tym z którym żyję, pracuje, kto siedzi obok mnie w klasie, kogo mijam na korytarzu w szkole na studiach, kogo mijam na chodniku i obok którego siedzę czy stoję w autobusie-w nim zobaczyć brata, siostrę. Nie trzeba szukać, nie wolno nawet szukać fikcyjnie w oddali kogoś kogo bym nazwał swoim bratem. On jest obok mnie.




Spotkać w oczach brata/siostry Boga to znaleźć skarb ukryty w sercu. To serce jest rajem Boga. Tak lubił mawiać św. Alfons. A ktoś inny dodał, że oczy są zwierciadłem serca, ikoną żywą tego co jest we mnie ukryte najgłębiej, co jest moim skarbem. Spotkać Boga w obliczu mego bliźniego. Najpiękniejszy wyczyn ludzkości i największe odkrycie człowieka. Nic więcej nam nie potrzeba


To powinno nagradzać się Noblem. Ten kto w spojrzeniu drugiego człowieka zobaczył brata. Ten zdobył największą nagrodę. A ten kto w spojrzeniu brata zobaczył Boga już tą nagrodą się cieszy.


Jezu, patrzący na nas z miłością i szukający naszego spojrzenia. Naucz nas tak patrzeć i tak kochać jak Ty. Dla Ciebie jest to możliwe, bo Ty żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen

5 komentarzy:

San. pisze...

Całkowicie się zgadzam :)
To ogromny skarb, dar i szczęście zobaczyć w drugim człowieku swojego brata. I zapłonąć miłością i troską o niego.

Pan Bóg codziennie stawia mi na drodze wielu ludzi, którzy pokazują mi, jak bardzo ON JEST! :)

pozdrawiam niedzielnie - gliwicko
i dziękuję za te słowa u mnie...

Palabra pisze...

Dar, do którego z nas wielu nie potrafi jeszcze dorosnąć, docenić, zauważyć.

Ale pięknie powiedziane :)

Fk pisze...

Tu przypominają mi się słowa z Ewangelii, że słońce Boże świeci nad złymi i nad dobrymi - nieważne, kto, kim, po co. Ważne, że obok i że też jest dzieckiem Boga. Więc szacunek do każdego człowieka to zawsze początek dobrego. Módlmy się, aby mieć wiele, wiele sił, bo do naszych braci i sióstr podchodzić z szacunkiem!
Pozdrawiam bardzo gorąco!!
;-)

Monika M. pisze...

szkoda, że tak mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę... bardzo szkoda. Dziś zbieraliśmy pieniądze na stypendia i żywność dla ubogich naszej parafii - taka oazowa akcja i kurczę mogąc ofiarować swój czas potrzebującym, choćby odrobinę,a darczyńcom uśmiech czułam się właśnie tak, jakbym dobierała Nobla. Czułam się szczęśliwa, że mogę to robić. Że mogę komuś pomóc.

Anonimowy pisze...

A jeżeli obok są ludzie, dla których jesteś powietrzem, patrzą na ciebie jakbyś był przezroczysty - nie istniejesz... albo stajesz się "zagrożeniem", rywalem. Co z tymi wszystkimi nienawistnymi spojrzeniami jakby się było intruzem w wyścigu życia. Ich też mam kochać, ale zobaczyć Boga w ich lodowatych oczach nie jest prostą sprawą.