poniedziałek, 27 września 2010

Kardiolog


Bóg jest Miłością. Takie słowa zanotował św. Jan chcąc określić i nazwać w całej pełni na sposób ludzki Bożą obecność w historii człowieka na przestrzeni wieków. Boga nie da się inaczej poznać, inaczej zrozumieć i pojąć jak sercem i przy pomocy serca.

On zna moje serce do głębi. Jest blisko mnie i przenika nie tylko moje ciało, ale przenika całą moją historię życia i istnienia z całym jego bogactwem. On Wszechmogący przenika tym kim jestem. To jest Jego obecność w moim życiu. On przenika swoją miłością i dotyka te obszary i rzeczywistości, gdzie znajduje się moja miłość i gdzie jej brakuje, gdzie może jest poraniona. Przenika swoim pięknem moje piękno i to co trudne jest dla mnie do zaakceptowania. Przenika, przemienia i uświęca.

Przeżywanie tej obecności dokonuje się każdego dnia szczególnie w codziennych i drobnych wyborach jakie dokonujemy. Po owocach ich poznacie, mówi Pismo. Doświadczenie Boga to doświadczenie nieba. Tego uczy nas najpierw liturgia. Stając w obecności Stwórcy doświadczam swojej grzeszności, a o pomoc (tak jak w słowach spowiedzi powszechnej) proszę Najświętszą Maryję Pannę, wszystkich Aniołów i Świętych o modlitwę za mnie. To jest doświadczenie Boga i rzeczywistości nieba. Prosząc o zmiłowanie o doprowadzenie do życia wiecznego, o osiągnięcie Nieba wsłuchuję się w słowo Boże i wyznaję wiarę, ofiaruję Bogu swoje życie takie jakie ono jest, On je przemienia i uświęca i tak dokonuje się swoista komunia, czyli zjednoczenie z tym, za kim tęskni moja dusza.

Przeżywanie tej obecności dokonuje się w spotkaniu z Nim samym, ale również w spotkaniu z drugim człowiekiem i z samym sobą.

Przeżywanie tej obecności to powstawanie z upadków. Kto kocha ten zna drogę powrotu.

Przeżywanie tej obecności to ciągłe nienasycenie Bogiem i zaspokajanie swojego serca Nim samym.

To odrzucenie zła i wybór dobra. To radykalny wybór Boga.


Jezu, przenikaj moje serce. Amen

4 komentarze:

Sandra pisze...

'O, Jezu, cichy i pokorny, uczyń serce me, według serca Twego.'


pozdrawiam Wielebnego Diakona ;-)

Monika M. pisze...

czasem warto żądać od Boga objęcia, tak radykalnie.

A pisze...

To bardzo ważne, co ksiądz napisał. Już rozumiem. Dziękuję :)
Agma

Anonimowy pisze...

"Boga nie da się inaczej poznać, inaczej zrozumieć i pojąć jak sercem i przy pomocy serca."

Myślę, że Boga w ogóle nie można pojąć - ani sercem, ani tym bardziej rozumem. Co to byłaby za wiara z tym pojęciem Boga? Żadna. Boga można tylko kochać...Bogu mozna tylko ufać...Boga można odkryć w swoim wnętrzu...Ale pojąć, zrozumieć? Jak zrozumieć taką miłość Marku? Nie można jej zrozumieć. Pozdrawiam.
Kinga