niedziela, 27 czerwca 2010

czas ucieka

Tak najzwyczajniej coś się kończy i coś najzwyczajniej się zaczyna

tak jak przed 10-miesiącami przyjechałem do Gliwic, tak dziś trzeba mi wyjeżdżać.
Trwa noc, ostatnia w tym miejscu i w tym pokoju. Nerwy przy pakowaniu, bo znów za dużo tego wyszło, nie wszystko może się znaleźć, zmieścić. Jak zwykle, a miało być tego o wiele mniej ;)
Nadszedł czas na podsumowanie - jaki był ten czas ;)
i czas na podziękowania i przeprosiny
a tyle wdzięczności za każdą serdeczność jest w mym małym sercu
wiele jest jej zaiste!
wszystkim za wszystko dzięki!
i do zobaczenia w przyszłości

1 komentarz:

Ewa pisze...

d z i ę k u j ę :)
i do zobaczenia :)