wtorek, 11 maja 2010

Duszo Chrystusowa






Zapraszam Cię dzisiaj do niezwykłej refleksji na podstawie starożytnej modlitwy, do której często sięgał św. Ignacy Loyola.



Duszo Chrystusowa Duszo Chrystusowa, uświęć mnie.
Ciało Chrystusowe, zbaw mnie,
Krwi Chrystusowa, napój mnie.
Wodo z boku Chrystusowego, obmyj mnie.
Męko Chrystusowa, pokrzep mnie.
O dobry Jezu, wysłuchaj mnie.
W ranach swoich ukryj mnie.
Nie dopuść mi oddalić się od Ciebie.
Od złego ducha broń mnie.
W godzinę śmierci wezwij mnie.
I każ mi przyjść do siebie,
Abym z świętymi Twymi chwalił Cię,
Na wieki wieków. Amen.

Być może jest tak, że w swoim życiu odkrywasz różne problemy, kłopoty, niepotrzebne stresy i nerwy. Chciej dzisiaj popatrzeć na to wszystko przez pryzmat głębokich słów modlitwy. Chcę najpierw siebie, a następnie Ciebie czytającego ten tekst zaprosić do pewnej medytacji nad swoim życiem i zaprosić do modlitwy, głębokiej modlitwy, może odważnej, ale przemieniającej serce.

Na początku ważne jest tutaj odkrycie problemu jaki mam. Może tak jest, że poprzez ten problem moje życie jest wieczną wędrówką pełną zmęczenia. Każdy dzień przepełniony jest wyczerpaniem sił, wypaleniem a następnie bylejakością i "tu-mi-wisizmem". Najczęściej są to problemy wynikające z choroby duszy. Nie umiesz już znaleźć odpowiedzi i ratunku, nie wiesz co robić, dlatego pomocnymi będą dla Ciebie słowa modlitwy. Módl się zatem na początku: DUSZO CHRYSTUSOWA, UŚWIĘCAJ MNIE!

A może twoje problemy to choroba ciała. Odczuwasz twoje ciało jako przeszkodę, jako trudność. Odczuwasz w sobie sprzeczność pomiędzy tym czego pragniesz, oczekujesz, a tym co czynisz, pomiędzy pragnieniami i rzeczywistością. Odczuwasz osłabienie, brak siły, ograniczenia fizyczne, brak pokoju i harmonii czy też brak akceptacji siebie samego. Wówczas zacznij modlić się słowami: CIAŁO CHRYSTUSOWE, ZBAWIAJ MNIE!

Patrząc na swoje życie dostrzegasz problemy tak zwanego fachowo chłodu duchowego, zbytniego wyrachowania w życiu, egoizmu, odczucia, że nie jesteś zły, ale także, że nie jesteś dobry. Nie dostrzegasz abyś był miał postawę hojności, bycia dla innych, w nic nie jesteś zaangażowany, brak ci prawdziwego oddania, albo należysz do wielu grup, ale tak naprawdę w żadnej się nie odkrywasz, nie czujesz się dobrze, ani się nie utożsamiasz. Żyjesz w sposób wyrachowany i ciągle myślisz: jestem zbyt zimny. Powtarzaj wtedy słowa: KRWI CHRYSTUSOWA, NAPÓJ MNIE!

A może twoim problemem jest twój grzech. Są to wszystkie braki, w jakich trwasz i upadki dotyczące tych samych spraw. Problem złych nawyków warunkujących twoje życie. Problem twojego kłamstwa, również kłamstwa twojego życia. Być może problem twojej przeszłości, do której czujesz się zbyt mocno przywiązany bez możliwości uwolnienia się od niej. Może czujesz się brudny lub fałszywy. Módl się wtedy: WODO Z BOKU CHRYSTUSA OBMYWAJ MNIE!

A może twoim problem jest ból, trudności tak wewnętrzne jak i zewnętrzne. Twoje uczucia, których nie możesz kontrolować. twoje leki, znużenie, smutki...
Albo Twoje trudności zewnętrzne, których źródłem są inni ludzie. Inni, których nie możesz zmienić. Lęk przed cierpieniem. Niechęć porzucenia wygodnego, łatwego i już znanego życia. Powtarzaj więc: MĘKO CHRYSTUSOWA, WZMACNIAJ MNIE!

A może jest to problem modlitwy. Może jest to twój największy problem, ponieważ twoja modlitwa stała się dla ciebie... problemem. Może nie potrafisz już zaufać i nie wierzysz. Nie wierzysz ponieważ nie umiesz się modlić i nie odczuwasz tego, że Jezus cię słucha. A może nie wierzysz w Jego miłosierdzie. Dlatego twoja modlitwa dziś powinna składać się ze słów: O DOBRY JEZU, WYSŁUCHAJ MNIE!

A może są to problemy związane z próbą pogłębienia twego życia, bo odkrywasz, że żyjesz zbyt powierzchownie. Czujesz, że twoje życie nie ma głębi, albo jest jeszcze gorzej, że to nie ty żyjesz, ale inni organizują twoje życie. Że jesteś zbytnio uwarunkowany, zbyt zniewolony okolicznościami, żyjesz w śmiertelnym uścisku, bez sensu, zbyt na zewnątrz, bez głębi i dlatego trzeba wołać: W TWOICH RANACH UKRYJ MNIE!

Albo są to problemy, które zwą się duchowymi poruszeniami. A znaczy to tyle, że być może widzisz wyraźnie, że nie odczuwasz uczuciowego impulsu, jaki jest potrzebny, aby realizować życie duchowe. Może nie odczuwasz takiego impulsu, który by cię rozpalał i mobilizował do działania. Być może wierzysz, ale jest to wiara zbyt chłodna, by zbyt intelektualna. Poznałeś Jezusa, ale go nie pokochałeś. Brakuje ci doświadczenia Jezusa-Przyjaciela. Módl się wtedy: NIE POZWÓL MI ODDALIĆ SIĘ OD CIEBIE!

Wreszcie, twoimi problemami mogą być nie tyle twoje konkretne problemy, co okoliczności. Odczuwasz zło nie tylko w twoim wnętrzu, ale także wokół ciebie. czujesz jak ono kusi. Czujesz się otoczony egoizmem innych. boisz się być pierwszym. Wiesz, że każdy szuka swojego. Czujesz się w tym zbyt słaby. Wtedy wołaj: OD DUCHA ZŁEGO OBROŃ MNIE!


TYLKO BÓG ZBAWIA!!!!


Dlatego wołaj codziennie:
W godzinę śmierci wezwij mnie.
I każ mi przyjść do siebie,
Abym z świętymi Twymi chwalił Cię,
Na wieki wieków. Amen.

1 komentarz:

Ewa pisze...

Dziękuję za umieszczenie tego :)