poniedziałek, 17 maja 2010

druga szansa


wczoraj w nocy dostałem drugą szansę. to co przeżyłem, wiem tylko ja i Bóg. Miałem taki moment, to były sekundy, kiedy czułem, że odchodzę i nie mam już żadnych szans. serce przestało bić, a ja choć chciałem nie miałem sił by krzyczeć, by się nawet ruszyć, ale kawałkiem i odrobiną pamięci i świadomości, zawołałem-Boże ratuj, daj mi drugą szansę. proszę-daj mi drugą szansę...
i nie wiem jakim sposobem nagle wszystko wróciło do normy. może to jakiś normalny chwilowy zastój serca, może jakiś bezdech, ale ja wiem, że dostałem drugą, a może kolejną szansę. nie wiem jak, ale wiem, że On czuwa i mnie prowadzi. i wiem, że dał mi kolejną szansę, by życie naprawić, by być lepszym. nie wiem czy następnym razem dostanę taką szansę...

i pomyśleć, że by mnie dziś już nie było i nie pisałbym tych słów, gdyby-nie ON.
gdyby nie kolejna szansa.... nie daj mi Boże ją zmarnować...

2 komentarze:

Liam pisze...

Wiem, o czym piszesz. Miałem kilkakrotnie podobne doświadczenia - mam ostrą niewydolność serca - i właśnie modlitwa w takiej chwili leczy.

Z Bogiem

Anonimowy pisze...

Spotyka to tych Którzy pragną poznać Boga i pokochać Go tak mocno...Ja równierz to przeżyłam. I cieszę się że nie wstydzę sie wykrzyczeć że KOCHAM BOGA! Emilka...