piątek, 19 marca 2010

w drodze do strumienia

iść pod górę i dojść na szczyt
czasem tak zastanawiam się nad sobą-co kieruje moimi wyborami?
co jest moją prawdziwą tęsknotą?
czy aby nie zaspakajam się tylko spełnianiem moich małych tęsknot
a może poddaję się już na starcie....
bo przecież tyle we mnie jest egoizmu
a już nie mówiąc o lenistwie czy tłumaczeniu się



iść pod górę
w stronę strumienia
iść jeszcze na dodatek z krzyżem na ramieniu
tylko tak można dotrzeć do celu

krzyż bowiem jak mówią starożytni nasi ojcowie
to mapa, ale też kompas
kierunkowskaz
to gwiazda polarna
i słońce
i zegar
i kotwica
i drabina
itd. itd. tyle bowiem jest tych obrazów
zresztą pięknych

a ja się boją krzyża
lękam cierpienia

ale w miłości, jak powie św. Jan
nie ma lęku. proszę Cię więc Boże o tę miłość
życie bez lęku

gdzie jesteś Ty i ja

iść w stronę strumienia
i dojść do niego
z krzyżem na ramieniu
z krzyżem w sercu

bo Bóg tak umiłował świat....
więc chodźmy...

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Amen Marku:)

Owocnych dni Wielkiego Postu
Kinga

San. pisze...

*reklama*
http://na-odleglosc-reki.blogspot.com/ zapraszam! :)
*koniec reklamy*

siekiera mi kita? xD
pozdrosy,
Sandra :)

Ewa pisze...

o brat!

http://kiedy-jestem.blogspot.com/

zapraszam, pozdrawiam, i w ogóle,

Liam pisze...

Ładne. Ładne i trudne, prawda? I tak nieuniknione...