wtorek, 12 stycznia 2010

bliscy i oddaleni

Bliscy i oddaleni
ks.Jan Twardowski

  Bo widzisz tu są tacy, którzy się kochają 
i muszą się spotkać aby się ominąć 
bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze 
piszą do siebie listy gorące i zimne 
rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty 
by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało 
są inni, co się nawet po ciemku odnajdą 
lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać 
tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął 
byliby doskonali lecz wad im zabrakło 

Bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej 
niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą 
miłości się nie szuka - jest albo jej nie ma 
nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek 
są i tacy co się na zawsze kochają 
i dopiero dlatego nie moga byc razem 
jak bażanty, co nigdy nie chodzą parami 
 
Można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie  
Nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem. 

2 komentarze:

czyja? pisze...

Świetnie napisane...
Nic dodać nic ująć.

"Ale pocięte drogi schodzą się z powrotem!!!"

Pamiętaj :))

Anonimowy pisze...

Piękny wiersz.

Fajna ta Twoje stronka.. tylko już mniej słoneczna niż kiedyś, dlaczego?