środa, 25 listopada 2009

Współczesna cena życia


Patrzę i się nie mogę napatrzeć na to wszystko co się wokół mnie dzieje. Słucham i nie mogę się nadziwić – zdarza się, że zdziwienie przyjmuje odcień pozytywny, nie wiem czemu jednak coraz częściej me zdziwienie staje się negatywne.

Gdzieś w oddali, a jednocześnie blisko, bo w moim sercu wybrzmiewają słowa, które były i nadal są zdziwieniem pozytywnym i jednocześnie głosem, który zagłuszyć nie mogę. Słowa te wypowiedziane zostały prawie 10 lat temu przez tak bardzo kochanego przez Polaków papieża, Jana Pawła II. Słowa te jakby związane były z niezwykłym jubileuszem 2000 lat chrześcijaństwa, a więc historią naszą rozpoczętą kiedyś na ziemi palestyńskiej przez Chrystusa. Historia, która stała się drogą naznaczoną przez niezwykły znak. Krzyż stał się znakiem dla chrześcijan, a więc dla Kościoła, dla nas wszystkich. W tym klimacie święta i dziękczynienia za dar wiary papież, dziś już sługa boży, jutro może już błogosławiony lub święty wypowiada niezwykłe słowa o nowym męczeństwie współczesnego człowieka. Chrystus nie wymaga dziś od was męczeńskiego oddawania życia, nie wymaga śmierci, ale chce od was wiarygodnego świadectwa, co przecież jest trudniejsze czasem niż śmierć w obronie wiary.

Patrzę, słyszę, widzę i znajduję poniekąd odpowiedź na moje pytanie. Jaka jest cena życia? Jaka jest wartość mojego bycia? Kim tak naprawdę jestem? Co mam robić? Czy oby słuchać tego co mówią inni i wszystko zdobywać, nawet po przysłowiowych trupach? Czy naprawdę muszę żebrać, by mnie inni akceptowali, doceniali? Czy naprawdę muszę robić z siebie idiotę i wymuszać na innych szacunek, podziw? Czy rzeczywiście to jest sensowne by manipulować innymi, szantażować zakłamanymi łzami i wzruszeniem wyuczonym gdzieś przez specjalistów w szkole teatralnej? Czy takie ma być życie? Czy rzeczywiście Ci którzy są uczciwi, nie wymuszają niczego na innych są gorsi? Czy Ci, którzy mają wartości są gorsi? I wiele innych pytań nasuwa mi się tutaj i na nie wszystkie gdzieś w oddali, a jednocześnie blisko słyszę odpowiedź w głębi mojego serca.

W oczach Boga jest cenny! To chyba wystarczy. Choćby inni Tobą pogardzali to wiedz, że jest Ktoś i to nie jest bajka ani sen, ale rzeczywistość. Ten ktoś szaleje za Tobą. Co więcej – On już oszalał z miłości do Ciebie. To Bóg, który każdego dnia łagodnym szeptem mówi Ci do ucha subtelnie: Kocham Cię! Niech to Ci wystarczy, bo to jest max informacji o sobie, które możesz usłyszeć każdego dnia! Jesteś cenny, bo zostałeś wykupiony krwią Chrystusa i na zawsze już należysz do Niego.


czwartek, 19 listopada 2009

wciąż szukamy....

Nie mamy już miejsca stałego
Wśród wszystkich zakątków tej ziemi.
Szukamy wciąż miejsca stałego,
Wciąż do nowego dążymy.

Ale przyjdzie taki dzień,
Gdy zapuka do ciebie Ktoś,
Wówczas powie ci: Odnalazłeś swój dom,
Dom spotkania Miłości.

Będzie to piękne spotkanie,
Spotkanie, którego nie zna nikt,
Będzie to przebywanie
Na zawsze i po wieczne dni.
Jasność stanie przed tobą
I ciemność na zawsze przeminie.
Pan wyjdzie na to spotkanie
W jedynej dla ciebie godzinie. 
 
(tekst zapożyczony z internetu)