poniedziałek, 31 sierpnia 2009

zadanie dla komandosów!

(16) I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychowywał. Według swego zwyczaju, wstąpił w szabat do synagogi i stanął, aby czytać. (17) Podano Mu księgę proroka Izajasza. Otworzył księgę i znalazł miejsce, w którym było napisane:
 (18) Duch Pana spoczął na mnie, gdyż namaścił mnie.
I posłał mnie, abym głosił ubogim dobrą nowinę,
bym uwięzionym przepowiadał wolność,
a niewidomym możność widzenia;
abym uciśnionych puszczał na wolność,
(19) ogłaszając rok łaskawości Pańskiej.
(20) A potem zamknąwszy księgę oddał ją słudze i usiadł. A oczy wszystkich, którzy się znajdowali w synagodze, były zwrócone na Niego. (21) On zaś tak zaczął do nich mówić: Oto dziś spełniły się dopiero co usłyszane przez was słowa Pisma. (22) I przyświadczali Mu wszyscy, podziwiając wdzięk, który się krył w słowach przez Niego wypowiadanych. I mówili: Czyż nie jest to syn Józefa? (23) Wtedy On im powiedział: Z pewnością przypomnicie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie. Dokonaj i w swojej ojczyźnie tego, co uczyniłeś, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum. (24) I powiedział dalej: Zaprawdę mówię wam, iż żaden prorok nie jest przyjmowany dobrze w swojej ojczyźnie. (25) Wiele wdów – mówię wam szczerze – było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy to niebo zamknęło się na okres trzech lat i sześciu miesięcy i głód zapanował na całej ziemi. (26) A jednak do żadnej z nich nie był posłany Eliasz, tylko do wdowy z Sarepty pod Sydonem. (27) I wielu również było trędowatych w Izraelu za czasów proroka Elizeusza, lecz żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Naaman Syryjczyk. (28) Usłyszawszy to, wszyscy w synagodze zapłonęli gniewem, (29) potem zerwali się, wywlekli Go poza miasto, aż na sam szczyt góry, na której było zbudowane ich miasto – aby Go stamtąd strącić w przepaść. (30) Lecz On przeszedłszy pośród nich oddalił się.Jezus w synagodze w Kafarnaum.
(Ew. Łukasza 4:16-30, Biblia Warszawsko-Praska)
Tak słuchać Boga by Go usłyszeć. Tak słuchać, by te słowa stawały się życiem. Tak słuchać, by żadne słowo nie umkneło i każde słowo było jak szczypta miodu na usta, jak drogocenne złoto. Pozwól Boże, bym tak nauczył się słuchać Ciebie. Pozwól Stwórco, bym mógł usłyszeć Ciebie i tylko Ciebie. Daj mi usłyszeć twój głos, bo On jest słodki.... Duchu Swięty, Duchu Prawdy, Duchu Miłosci. Amen
Poważne zadanie dzis daje Mi, Tobie też ! Bóg. To słowo odnosci się do nas! Dzis przychodzi Jezus do Nazaretu, do miejsca gdzie się wychował, a więc do mojego życia. Niesamowity dzień. Jezus przychodzi tam, gdzie jest Jego miejsce, przychodzi do mnie! Kurde czy jestem przygotowany, czy jestem gotów by Go przyjąć ......... poczekaj, tylko sobie posprzątam w moim życiu... no i nie pozwalaj sobie za dużo, tylko bez wypominania mi, że zbyt mała jest ma wiara, bo to jest tylko moja sprawa i nikt nie ma prawa by się do tego wtrącać!
Tak często mówię, tak często postepuje i mówie też to do najbliższych-to jest moje życie! Nie wtrącajcie się do mnie i do mojego życia!
A Jezus otwiera księge i zaczyna czytać. Otwiera moją księgę życia i zleca mi zadanie na całe życie bym szedł tam gdzie są:
ubodzy - spragnieni Dobrej Nowiny
uwięzieni przez fałszywą "wolnosc", która zamiast ich wyzwalać to ich zniewala
niewidomi, niewidzący bo tak "ten piękny wiat" ich oslepił, pieniądz ich olepił, władza ich olepiła, fałszywa miłosć ich oslepiła, seks ich oslepił, handel ludźmi, cos co niby ponoc ma byc tolerancją, ale nią nie jest w rzeczywistosci....
i mam ich to tych co są ucisnieni przez system polityczny, przez innych, przez najbliższych... taki paradoks....
ale odwagi Bóg rządzi wszystkich
idziemy w imię Pana naszego
w Jego imię walczymy
i dokonujemy zwyciestwa nad szatanem!
Diabeł dostaje po twarzy!!!!




http://xpatkax.wrzuta.pl/audio/aHWlSI9cvAO/02_duch_panski_nade_mna

niedziela, 30 sierpnia 2009

pustka

Kolejna niedziela. Chciałem co znowu napisać. W myslach mam wsyztsko poukładane, a gdy siadam, by napisać kilka słów nagle pojawia się w głowie pustka.
Niech to co miało wybrzmieć wypełni pustka, a w pustce niech wybrzmi Bóg!
On jest Pełnią!

sobota, 29 sierpnia 2009

słowo niedzielne

(Mk 7,1-8.14-15.21-23)


Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I /gdy wrócą/ z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych /zwyczajów/, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami? Odpowiedział im: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.
 
 

Oto dar dla swiata- Eucharystia!

"Ponieważ w dzisiejszych czasach, niestety, są osoby, które porywają Jezusa, by "używać" Go do satanistycznych "czarnych mszy" - widzimy, że Jezus na nowo wydaje się w ręce "Judaszów". Jezus chce stanąć po stronie tych wszystkich, którzy są porywani, dzieli ich los, zwłaszcza przeżywających najstraszniejszy dramat dzisiejszych czasów czyli seksualny handel dziećmi w obliczu obojętności świata, gdy dzieci są sprzedawane i traktowane jak przedmioty. Jezus w Eucharystii staje obok nich, pozwala się porywać, Hostia nie "ucieka", nie znika z rąk świętokradczych, wydaje siebie jak podczas swej męki. Oto najwyższy przejaw miłosierdzia - aż po dzielenie losu ludzi traktowanych jak przedmioty."
o. Daniel Ange

piątek, 28 sierpnia 2009

Budka Suflera - Kolęda rozterek

Budka Suflera - Kolęda rozterek


Łoskot ostatniej z bram

Ostatni niknie przechodzień

W stronę spokojnych mórz

Rusza srebrny żaglowiec



A jeden maszt to jest wiara

A drugi to nadzieja

Zostałem na nabrzeżu

Mnie na pokładzie nie ma



Cudnie prostą melodię

Próbuje mróz na szybach

Za koronkową mgłą

Misterium się rozgrywa



A tutaj na rozdrożu

Samotność wciąż szaleje

I nijak stąd do wiary

I nijak do nadziei



Motyw - złego snu

nogi skuwa lód

zapraszali wszak

- uśmiechnąć się

- wyciągnąć dłoń

- zejść



Żaglował ktoś - sobie tobą

Mówiąc tylko ty - ty i twój rozum

I dryfujesz tak - człowiek bezludny

- prosił wszak

- uśmiechnij się

- wejdź



Przecież musi być stół

I dobre oczy nad stołem

Ulica kręta w dół

I łuna nad kościołem



Dotyk dziwnie znajomy

Coś jak dziecięcy pokój

Jedna dłoń jego to dobroć

Druga dłoń jego to spokój



Przecież musi być stół

I dobre oczy nad stołem

Ulica kręta w dół

I łuna nad kościołem



Cóż tam ten tłum dostrzega

Trwający w zachwyceniu

Coś mówi - spróbuj z nimi

Coś mówi - zostań w cieniu.

No to dzis - nie ma żartów...

(1 Tes 4,1-8)

(1) Na koniec, bracia, prosimy was i polecamy wam bardzo stanowczo w imię Pana Jezusa, abyście – zgodnie z waszym dotychczasowym postępowaniem stawali się coraz bardziej doskonałymi, stosownie do pouczeń, które otrzymaliście od nas w sprawie doskonalenia się duchowego i przypodobania się Bogu. (2) Wiecie przecież, jakie to zalecenia przekazaliśmy wam przez Pana Jezusa. (3) Otóż Bóg chce, żebyście byli świętymi, to znaczy, żebyście unikali rozpusty, (4) by każdy z was umiał utrzymać swe ciało w świętości i czci, (5) a nie poddawał się pożądliwym namiętnościom, jak to czynią poganie, którzy nie znają Boga. (6) W tych sprawach niech nikt nie dopuszcza się żadnych wykroczeń ani nie próbuje oszukiwać swego brata, gdyż powiedzieliśmy wam to już i przestrzegaliśmy was z całą stanowczością, że Pan sam wymierzy surową karę za wszystkie takie występki. (7) Powołał nas bowiem Bóg nie do rozpusty, lecz do świętości. (8) Tak więc kto odrzuca to pouczenie, odrzuca nie tylko człowieka, lecz Boga, który jest dawcą Ducha Świętego.

(Mt 25,1-13)

(1) Wówczas z królestwem niebieskim będzie tak, jak z dziesięcioma pannami, które wziąwszy swe lampy wyszły na spotkanie oblubieńca. (2) Pięć z nich było mądrych, a pięć głupich. (3) Otóż owe głupie, wziąwszy ze sobą lampy, nie zabrały oleju; (4) mądre zaś, biorąc lampy, zabrały również i olej w naczyniach. (5) A gdy oblubieniec się opóźniał, wszystkie ogarnęło znużenie i posnęły. (6) Lecz o północy dał się słyszeć krzyk: Oto oblubieniec! Wychodźcie naprzeciw. (7) Obudziły się tedy wszystkie panny i poczęły opatrywać swoje lampy. (8) I powiedziały panny głupie do mądrych: Dajcie nam oleju, bo gasną nam lampy. (9) Ale te odpowiedziały: Nie, bo może nie starczyć ani dla nas, ani dla was. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie. (10) A gdy one odeszły, nadszedł oblubieniec. Wówczas te, które były gotowe, weszły z nim do sali biesiadnej i zamknięto drzwi. (11) Przyszły wreszcie pozostałe panny i zaczęły wołać: Panie, Panie, otwórz nam. (12) Lecz on odpowiedział: Zaprawdę mówię wam, nie znam was. (13) Czuwajcie więc, bo nie znacie ani dnia, ani godziny.


(fragmenty zaczerpnięte z Biblii Warszawsko-Praskiej)


No dzisiejsze słowo jest mocne. Gdy je zacząłem czytać rano, by przygotować się na liturgii to mną wstrząsneło, a o ile bardziej serce mi biło gdy je czytałem podczas samej Eucharystii. I zacząłem się bić w piersi. Czytałem swój rachunek sumienia. Mój grzech nie jest moją tylko sprawą. Moim upadkiem oszukuje brata z którym żyję w jednej wspólnocie Koscioła. Grzechem obrażam mego brata. Obrażam Boga, ranię Go i ranię mego brata. Kto z nas sobie z tego sprawę. Do mnie tak naprawdę te słowa doszły dopiero dzisiaj...
Ja to ciało i dusza-to cały ja. Moja swiętosc to swietosc mej duszy i mego ciała... oj jak mało zastanawiamy sie nad tymi naszymi ciałami. I mysli, gesty, słowa....To co mówi apostoł wyraża dużo, choć w słowa nie można tego jakos ubrac...
Czuwanie to odpowiedź na rozterki. To sposób na swietosc..... a więc co....

czwartek, 27 sierpnia 2009

oby droge do was utorował nam sam Bóg!

(7) Doznaliśmy, dzięki wam, bracia, prawdziwej pociechy głównie z powodu wiary, w której trwacie mimo waszych niedostatków i naszego ucisku. (8) Teraz bowiem – gdyśmy się dowiedzieli, że jesteście wierni Panu i w nas wstąpił nowy duch. (9) Już nawet nie wiemy, jak mamy dziękować Bogu za ową radość, którą przeżywamy z powodu was przed Bogiem. (10) Nadal modlimy się gorąco we dnie i w nocy, abyśmy mogli wreszcie zobaczyć was osobiście i uzupełnić to, czego jeszcze niedostaje waszej wierze. (11) Obyż drogę do was utorował nam sam Bóg Ojciec nasz i Pan nasz Jezus! (12) Pan niech też sprawia, aby było was coraz więcej, aby miłość – ta wasza wzajemna i miłość do wszystkich ludzi – stawała się coraz większa i aby była wreszcie taka jak nasza miłość do was; (13) aby umacniały się coraz bardziej wasze serca, iżbyście byli doskonali i bez zarzutu wobec Boga Ojca naszego w dzień przyjścia Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi, którzy do Niego należą.

(1 List do Tesaloniczan 3:7-13, Biblia Warszawsko-Praska)

(42) Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia, w którym Pan wasz przyjdzie. (43) I nad tym się też zastanówcie: Gdyby gospodarz domu wiedział, o której godzinie w nocy przyjdzie złodziej, czuwałby i nie dopuściłby do tego, by się włamano do jego mieszkania. (44) Dlatego też i wy bądźcie gotowi, bo Syn Człowieczy przyjdzie w chwili, której nie przewidujecie. (45) Któż jest owym sługą wiernym i mądrym, którego pan postawił nad ludźmi swojego domu po to, by im dawał pożywienie w odpowiednim czasie? (46) Szczęśliwy ten sługa, którego pan, wracając, spotka przy tym zajęciu. (47) Zaprawdę mówię wam: uczyni go zarządcą wszystkich swoich majętności. (48) Lecz jeśli ów sługa powie sobie w duchu: Mój pan opóźnia się – (49) a potem zacznie bić swoich towarzyszy oraz jeść i pić w towarzystwie pijaków, (50) to pan takiego sługi, przyszedłszy w dzień, kiedy ten się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna, (51) każe go dotkliwie ukarać i wyrzuci między obłudników. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

(Ew. Mateusza 24:42-51, Biblia Warszawsko-Praska)



Gdyby ktoś chciał sie podzilić komentarzem-byłbym wdzięczny...

środa, 26 sierpnia 2009

komentarz do ewangelii dnia


(1) Trzeciego dnia odbywały się gody weselne w Kanie Galilejskiej. Była tam Matka Jezusa. (2) Zaproszono również na gody Jezusa i Jego uczniów. (3) A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: Nie mają już wina. (4) Odpowiedział jej Jezusa: Cóż Mnie i tobie [do tego], niewiasto? [Zresztą] czyż nie nadeszła jeszcze moja godzina? (5) Wtedy Matka Jezusa rzekła do sług [weselnych]: Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam nakaże. (6) A stało tam sześć stągwi kamiennych, które służyły do żydowskich obmyć, i każda z nich mogła pomieścić dwie lub trzy miary. (7) Powiedział tedy Jezus: Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. (8) Potem powiedział do nich: Zaczerpnijcie teraz i zanieście gospodarzowi wesela. I zanieśli. (9) A gospodarz wesela, gdy tylko skosztował wody, która stała się winem on sam nie wiedział, skąd pochodziło wino, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli wezwał do siebie oblubieńca (10) i powiedział: Każdy człowiek podaje najpierw dobre wino, a gorsze dopiero wtedy, gdy [wszyscy] już trochę się napiją. Ty zaś zachowałeś dobre wino aż dotąd. (11) Tak oto w Kanie Galilejskiej zaczął Jezus czynić cuda. Objawił wtedy swoją chwałę i uwierzyli weń Jego uczniowie. (12) A potem On, Jego Matka, bracia i uczniowie udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali przez kilka dni. (13) Tymczasem, ponieważ zbliżała się uroczystość Paschy żydowskiej, Jezus przybył do Jerozolimy.

(Ew. Jana 2:1-13, Biblia Warszawsko-Praska)


Jaka dziś piękna uroczystość. Matki Bożej Częstochowskiej - Mamy Narodu Polskiego.
Tego dnia, zresztą jak zawsze liturgia podarowuje nam niezwykły skarb, składając na stół słowa fragment ewangelii Janowej. Kościół w ten sposób pragnie nas zaprosić do nakamienia się słowem samego Boga. To słowo nas oczyszcza. To słowo przygotowuje nas na przyjęcie skarbu jakiego nigdy nie podaruje nam swiat - Ciała i Krwi Chrystusa. Pożywienia na wieki....

Odbywa się wesele w Kanie Galilejskiej. Kraina Galilejska to moje, twoje miejsce gdzie mieszkamy. Galilea to mój dom, moja kraina, miasto, wioska, ale to też moje życie.
Wesele to ta cała rzeczywistość mojego życia, to wydarzenia mojego życia, któe są moim udziałem. Tam przychodzi Maryja i Jezus ze swoimi uczniami. I zaczyna brakować wina. Jest Jezus, Maryja, apostołowie ale brakuje wina. Brakuje czynnika wiążącego wspólnotę. Wino to czynnik który rodzi radość, a radość to owoc Ducha Św. Zaczyna brakować powodu do radości. Myślę, że jest Jezus, ale my zapominamy o tym, zapomnieliśmy kto tu jest najważniejszy. Zaczyna brakować wiary. Jest ale.......... ile razy w moim, twoim życiu pojawiło sie to słowo - "ale"????!!!!
Potrzeba zaufania. Potrzeba wiary - na maxa. Ile razy zaczynamy bardziej wierzyć w swoje siły niż w siły Boga upadamy. Ile razy sami chcemy sobie poukładać życie tyle razy o wiele razy więcej nam sie wszstko miesza. Ile razy sami chcemy wstać-upadamy....No tak jakoś jest, że ile razy coś próbujemy sami zrobić, wtedy to jest tylko na krótką metę, szybko się kończy...

(cd innym razem bo coś nie mogę dalej pisać....poporstu co napisze kilka zdań, to mi one znikają....)


Maryjo-módl sie za nami...

wtorek, 25 sierpnia 2009

przenikasz i znasz mnie...

O Panie, Ty mnie przenikasz i znasz dobrze,

(2) Ty wiesz o mnie wszystko, gdy siedzę lub stoję, wszystkie moje myśli rozpoznajesz z daleka. (3) Jest Ci wiadomo, kiedy chodzę i kiedy spoczywam, znane Ci są dobrze wszystkie moje drogi. (4) Zanim mój język wypowie jakieś słowo, Ty, Panie, znasz je już dobrze.

(5) Ty mnie otaczasz ze wszystkich stron i kładziesz na mnie Twoje ręce.

(6) Przedziwna jest dla mnie ta wiedza, zbyt wysoka, nie mogę jej pojąć.

(7) Gdzie się ukryję przed Twoim duchem, gdzie się schowam przed Twoim obliczem?

(8) Gdy do niebios wstąpię, jesteś tam, gdy zstępuję w zaświaty, wychodzisz mi naprzeciw.

(9) Gdybym mógł mieć skrzydła jutrzenki i zdołał się znaleźć na odległym morzu,

(10) tam też dosięgłaby mnie Twoja ręka, tam również by mnie podtrzymała Twoja prawica.

(11) Gdybym się domagał, by mnie ciemności okryły i światłość otoczyła mnie zamiast nocy,

(12) to ciemność nie byłaby dla Ciebie mroczna: noc byłaby jak dzień jasna, a ciemność byłaby jak światło.

(13) Ty bowiem utworzyłeś także moje wnętrze, utkałeś mnie jeszcze w łonie mojej matki.

(14) Dziękuję Ci, że mnie tak cudownie uczyniłeś, zaprawdę, podziwu godne są Twoje dzieła, i dobrze znasz moją duszę.

(15) Gdy zostałem ukształtowany w ciemnościach, cudownie utkany w ciemnościach ziemi, wszystkie moje członki były Ci już znane.

(16) Widziały Twoje oczy, kiedy powstawałem, wszystko było zapisane w Twej księdze. Wyznaczona była liczba dni moich, zanim pierwszy z nich mogłem przeżyć

(17) Jak trudne do pojęcia są dla mnie, o Boże, Twe zamiary, jakże ogromna ich ilość!

(18) Gdybym chciał je zliczyć, byłoby ich jak piasku, a gdybym już dotarł do końca, ciągle bym jeszcze był z Tobą.

(19) Obyś raczył, o Boże, zgładzić bezbożnika! A wy, żądni krwi ludzie, idźcie precz ode mnie! (20) Przeciwko Tobie się zmawiają, imienia Twego nie szanują wcale!

(21) Czyż mam szanować tych, co Cię nienawidzą? Jak mogę się nie brzydzić tymi, co przeciw Tobie powstają?

(22) Nienawidzę ich z całego serca, bo stali się także moimi wrogami!

(23) Przeniknij mnie, Boże, i przejrzyj moje serce, zbadaj mnie i zobacz, co myślę.

(24) Zobacz, czy kroczę drogą nieprawości, i skieruj mnie na Twą odwieczną drogę.


(Ks. Psalmów 139:1-24, Biblia Warszawsko-Praska)

piątek, 14 sierpnia 2009

wolne rzucone myśli szukające spójności...

Chciałbym ciszę znaleźć w domu
By w niej schować smutku ból
Tylko cisza może pomóc
Rozbić samotności mur

Chciałbym w domu znaleźć światło
By rozjaśnić wspomnień mrok
I w tym blasku żyć wciąż prawdą
Godzien pewniej stawiać krok

Chciałbym w domu stać się wolnym
Tak jak ptak co niebo tnie
By do życia wciąż być zdolnym
I radować się każdym dniem

Ciągle szukam swego domu
Ciszy światła i wolności
Ciągle domu swego szukam
Domu prawdy i miłości

(Manitou - Ciągle Szukam)

http://drattaron.wrzuta.pl/audio/87ersOiQRTx/manitou-_ciagle_szukam


Powracam do kontynuacji mych zapisków po bardzo bogatych w wydarzenia praktykach wakacyjnych
Gdzieś w tle towarzyszyła mi ta piosenka, której jak słucham to przed moimi oczyma widzę tylu ludzi
wspaniałych, o pięknych serach z marzeniami, ale którym nie jest łatwo
Im to dedykuję tą piosenkę - tym z RDM-ów, z Ośrodka Nadzieja w Bielsku-Białej oraz wszystkim spotkanym na pielgrzymce bielsko-żywieckiej.

Każdy z nas czegoś szuka - ale w głębi pragnienia u celu poszukiwań stoi zawsze miłość
taka ciepła
taka inna
wyrozumiała
i umiejąca cierpieć - dla mnie
taka po prostu Boża

Tego chcę życzyć wszystkim
by spotkać taką miłość
szepcącą po cichu - kocham Cię

....

Jutro ponawiam me śluby zakonne na rok
chcę znów powiedzieć - tak ślubuje
bo chcę - nie muszę
ale chcę
bo kocham
bo kochać chcę
więcej
i znów od nowa

i chcę powiedzieć, o mej wierności
bo skoro On-Bóg jest wierny
to ja też tą wierność muszę dochować
Być wiernym miłości
każdego dnia od nowa
i wciąż się jej uczyć

a w tym modlitwa ma znaczenie
widzę, że bez niej nie da rady....
Im jej jest więcej
tym więcej jest miłości....

ciągle szukam....
i od dziś zaczynam od nowa
i Ciebie też zapraszam
na tę drogę poszukiwań - Miłości....