czwartek, 30 kwietnia 2009

Wolni od niemocy




“Dobrze by było, gdybyś znalazł taką chwilę, w której usiądziesz na podłodze swego pokoju i wpatrując się w krzyż Chrystusa, położysz swoją głowę na Jego kolanach, jak dziecko, które kładzie swoją brodę na kolanach tatusia i szerokimi źrenicami wpatruje się w oblicze rodzica. Nawet nie trzeba nic mówić, nic słyszeć, wystarczy patrzeć.”

( o. Augustyn Pelanowski OSPPE “Wolni od niemocy” )

pasterz-najemnik- a może pies?


Zatrzymałem się dziś wraz z moimi współbraćmi nad fragmentem o pasterzu, o owcach, najemnikach i o psach - które nie są wymienione. No właśnie to mnie zaciekawiło, wręcz zainspirowało. Być psem w owczarni! Być tym który szczeka i chroni przed zlem, przed wrogiem, przed upadkiem. Głosić słowo - tak może odważnie powiedziawszy - szczekać - by owca nie zboczyła ze szlaku, by odpędzić wilka tym szczekaniem....

Jutro wyjeżdżam - in Toruń - by głosić Słowo!

By owce mogły usłyszeć głos Pasterza - Jezusa!

niedziela, 26 kwietnia 2009

w myśl III Niedzieli Paschy

(Dz 3,13-15.17-19)
Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy.

Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami.

Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone.

(1 J 2,1-5a)
Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli.

Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca - Jezusa Chrystusa sprawiedliwego.

On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Po tym zaś poznajemy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: Znam Go, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.
(Łk 24,35-48)
Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich:

Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha.
Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem.
Dotknijcie się Mnie i przekonajcie:
duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich:

To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami:

Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy.
Wy jesteście świadkami tego.



Być świadkiem Dawcy Życia i rozpoznawać Go nie gdzie indziej jak właśnie przy "Łamaniu Chleba", gdy Pisma nam wyjaśnia.
Nawrócić się i pozbyć się lęku, żyć bez trwogi i w miłości.
Być pełnym zdumienia i radości.
Wsłuchiwać się w to co On mówi, co chce nam powiedzieć.

Pascha to przejście - z grzechu do wolności
z trwogi i lęku do pokoju serca
ze śmierci do życia

Pascha to rozpoznanie na nowo Pana
w sercu, w oczach bliźniego
który mieszka obok Ciebie
ale to przede wszystkim
rozpoznanie Go tam, gdzie inni przestali szukać
gdzie inni już zwątpili i odeszli od poszukiwań,
to rozpoznać Go tam gdzie ludzie o Nim zapomnieli

Pascha to na nowo rozpoznanie Go przy łamaniu chleba.
W prostych gestach, przy stole, razem z najbliższymi.
Przy stole gromadzi się rodzina.
Przy stole eucharystii gromadzi się rodzina, z sercami - uśpionymi lub pałającymi.
Przy stole tym jest Jezus - On łamie dla nas chleb - na życie wieczne.

Pascha to przewrót w myśleniu.

Pascha to powrót do myślenia.

Pascha dokonuje się teraz w moim-twoim-naszym sercu- przez które przebiega granica Kościoła.

czwartek, 2 kwietnia 2009

„Krzyżu Święty”


1. Krzyżu święty nade wszystko, * Drzewo przenajszlachetniejsze! * W żadnym lesie takie nie jest, * Jedno na którym sam Bóg jest. * Słodkie drzewo, słodkie gwoździe, * Rozkoszny owoc nosiło.

2. Skłoń gałązki, drzewo święte, * Ulżyj członkom tak rozpiętym, * Odmień teraz oną srogość, * Którąś miało z przyrodzenia. * Spuść lekkuchno i cichuchno * Ciało Króla niebieskiego.

3. Tyś samo było dostojne * Nosić światowe zbawienie, * Przez cię przewóz jest naprawion * Światu, który był zagubion, * Który święta Krew polała, * Co z Baranka wypływała.

4. W jasłkach leżąc, gdy tam płakał, * Już tam był wszystko oglądał, * Iż tak haniebnie umrzeć miał, * Gdy wszystek świat odkupić miał; * W on czas między zwierzętami, * A teraz między łotrami.

5. Niesłychana to jest dobroć * Za kogo na krzyżu umrzeć. * Któż to może dziś wykonać, * Za kogo swoją duszę dać? * Sam to Pan Jezus wykonał, * Bo nas wiernie umiłował.

6. Nędzne by to serce było, * Co by dziś nie zapłakało, * Widząc Stworzyciela swego * Na krzyżu zawieszonego, * Na słońcu upieczonego * Baranka wielkanocnego.

7. Maryja Matka patrzała * Na członki, które powiła, * A powiwszy całowała, * Z tego wielką radość miała; * Teraz je widzi sczerniałe, * Żyły, stawy w Nim porwane.

8. Nie był taki ani będzie * Żadnemu smutek na świecie, * Jaki czysta Panna miała * W on czas, kiedy narzekała: * Nędzna ja sierota dzisiaj, * Do kogóż się ja skłonić mam?

9. Jednegom Synaczka miała, * Com Go z nieba być poznała, * I Tegom już postradała * Jednom się sama została; * Ciężki ból cierpi me serce, * Od żalu mi się rozsieść chce.

10. W radościm Go porodziła, * Smutku żadnegom nie miała, * A teraz wszystkie boleści * Dręczą mnie dziś bez litości; * Obymże ja to mogła mieć, * Żebym mogła teraz umrzeć.

11. Byś mi Synu nisko wisiał, * Wżdybyś z mnie jaką pomoc miał, * Głowę bym Twoją podparła, * Krew zsiadłą z lica otarła, * Ale Cię nie mogę dosiąc, * Tobie, Synu, nic dopomóc.

12. Anielskie słowa się mienią, * Symeonowe się pełnią; * On mówił: Pełnaś miłości, * A jam dziś pełna gorzkości. * Symeon mi to powiedział, * Iż me serce miecz przebóść miał.

13. Ni ja ojca, matki, brata, * Ni żadnego przyjaciela, * Skądże pocieszenie mam mieć, * Wolałabym stokroć umrzeć * Niż widzieć żołnierza złego, * Co przebił bok Syna mego.

14. Matki, co synaczki macie * Jako się w nich wy kochacie, * Kiedy wam jeden z nich umrze, * Ciężki ból ma wasze serce; * Cóż ja, com miała jednego, * Już nie będę mieć inszego!

15. O niestetyż, miły Panie, * Toć niemałe rozłączenie, * Przedtem było miłowanie, * A teraz ciężkie wzdychanie; * Czemuż, Boże Ojcze, nie dbasz, * O Synaczka pieczy nie masz?

16. Którzy tej Pannie służycie, * Smutki jej rozmyśliwajcie, * Jako często omdlewała, * Często na ziemię padała; * Przez te smutki, któreś miała, * Uprośże nam wieczną chwałę. Amen.