wtorek, 1 września 2009

do czego powołany - do czuwania

(1) Nie muszę wam, bracia, pisać o dniu lub o godzinie. (2) Sami bowiem wiecie dobrze, że dzień Pański przyjdzie jak złodziej nocą. (3) Gdy ludzie będą mówić, że panuje pokój i całkowite bezpieczeństwo, to wtedy właśnie spadnie na nich niespodziewana zagłada, tak jak [nagle] przychodzą bóle na niewiastę brzemienną. Nie zdołają już ujść przed nimi. (4) Ale wy, bracia, nie żyjecie przecież w ciemnościach, by ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. (5) Wszyscy bowiem jesteście dziećmi światłości i dnia. Nie pozostajemy pod władzą nocy ani ciemności. (6) Tak więc nie powinniśmy trwać w uśpieniu jak wielu innych; musimy być czujni i trzeźwi.  (9) Nie przeznaczył nas przecież Bóg na przedmiot swego zagniewania, lecz do osiągnięcia zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, (10) który za nas umarł po to, abyśmy czy to jako żywi, czy jako umarli zawsze razem z Nim żyli. (11) Dlatego podnoście się wzajemnie na duchu i budujcie jedni drugich, tak jak to zresztą już czynicie.
(1 List do Tesaloniczan 5:1-6. 9-11, Biblia Warszawsko-Praska)
(31) A potem przyszedł do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał ich w szabat. (32) I podziwiali wszyscy Jego naukę, bo towarzyszyło jej poczucie mocy. (33) Był raz w synagodze człowiek mający ducha nieczystego, który wykrzykiwał donośnym głosem. (34) Co Tobie do nas, Jezusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kim jesteś, Święty Boży. (35) A Jezus skarcił go mówiąc: Zamilcz i wyjdź z niego! Wtedy zły duch, powaliwszy go na ziemię, wyszedł z niego i nie wyrządził mu żadnej krzywdy. (36) A wszystkich ogarnęło zdumienie i mówili między sobą: A cóż to za słowa, że z taką powagą i siłą wydaje nimi rozkazy złym duchom, i te wychodzą? (37) I rozchodziła się wieść o Nim po całej okolicy.
(Ew. Łukasza 4:31-37, Biblia Warszawsko-Praska)
 
 
 

1 komentarz:

Majka pisze...

"Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę. Jam zwyciężył świat"

Warto walczyć i nie poddawać się. Bóg zawsze jest przy Nas i nigdy Nas nie opuszcza, to my Go zostawiamy i zapominamy o Nim...