piątek, 28 sierpnia 2009

Budka Suflera - Kolęda rozterek

Budka Suflera - Kolęda rozterek


Łoskot ostatniej z bram

Ostatni niknie przechodzień

W stronę spokojnych mórz

Rusza srebrny żaglowiec



A jeden maszt to jest wiara

A drugi to nadzieja

Zostałem na nabrzeżu

Mnie na pokładzie nie ma



Cudnie prostą melodię

Próbuje mróz na szybach

Za koronkową mgłą

Misterium się rozgrywa



A tutaj na rozdrożu

Samotność wciąż szaleje

I nijak stąd do wiary

I nijak do nadziei



Motyw - złego snu

nogi skuwa lód

zapraszali wszak

- uśmiechnąć się

- wyciągnąć dłoń

- zejść



Żaglował ktoś - sobie tobą

Mówiąc tylko ty - ty i twój rozum

I dryfujesz tak - człowiek bezludny

- prosił wszak

- uśmiechnij się

- wejdź



Przecież musi być stół

I dobre oczy nad stołem

Ulica kręta w dół

I łuna nad kościołem



Dotyk dziwnie znajomy

Coś jak dziecięcy pokój

Jedna dłoń jego to dobroć

Druga dłoń jego to spokój



Przecież musi być stół

I dobre oczy nad stołem

Ulica kręta w dół

I łuna nad kościołem



Cóż tam ten tłum dostrzega

Trwający w zachwyceniu

Coś mówi - spróbuj z nimi

Coś mówi - zostań w cieniu.

Brak komentarzy: